Skip to content

burdelbudka, kurwidołek

16 września 2012

Burdelbudką z definicji bardzo sympatycznej Grażyny nazywa się lęg mieszany. Kurwidołek ma już więcej znaczeń i  od kilku dni to pojęcie chodzi mi po głowie w odniesieniu do zwyczajów panujących w zamkniętych kręgach rozmaitych środowisk. Młodociana naiwność  sprawiała, że kiedyś  z niedowierzaniem i lekkim niesmakiem podchodziłam do tych kwestii. To było jeszcze wtedy, kiedy byłam przekonana o tym, że miłość istnieje i nawet można ją w jakiś sposób zdefiniować. Potem był Kundera i ten bolesny okres, kiedy literacka groteska płynnie przeszła z fikcji do najbliższego otoczenia. Zaczął wówczas dominować pragmatyzm relacji międzyludzkich, obrzydliwy i niewytłumaczalny. Stan taki się pogłębia i właściwie nie widać szansy na gwałtowny zwrot. Czy to tylko wrażenie, że ludzie wymieniają się sobą między sobą bez głębszych emocji? Jeśli nie, to ja nie chcę takiego świata.

Reklamy

From → od siebie

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: