Skip to content

mamo, cycunia!

23 października 2011

Zdziwiona była moja mina kiedy w autobusie dwuletnia dziewczynka zaczęła dobierać się do golfu matki ze słowami „mamo, cycunia!”.  A jeszcze większym zdziwieniem było to, że po chwili mała ssała już jej sutek, podczas gdy ta rozmawiała beztrosko z siostrą siedzącą obok. Prawda, nie wiem jak to jest być matką. Prawdą jest też, że są pewne granice dobrego smaku, których nie należy przekraczać chociażby w autobusie.

Niesmak wywołała również wizyta w jednym z wrocławskich klubów. Odkąd pamiętam zawsze ciężko znosiłam takie imprezy. W końcu przykro jest patrzeć jak obcokrajowcy zbierają materiały z podróży, które najpewniej będą nosiły tytuł Wet and tipsy polish chicks. Będąc w takich miejscach (rzadko, ale jednak zdarza się, że trafiam tam przypadkiem) zastanawiam się jak bardzo nasza kultura jest wynaturzona, albo przeciwnie (w zależności od punktu widzenia) – jak wynaturzone są tego typu miejsca. Co jakiś czas spadająca gwiazda mignie staczając się z podestu, gdzie jeszcze chwilę temu kręciła biodrami kurczowo trzymając się barierki. Z innej strony osobnik o białych włosach i równie białej skórze, spotkawszy się z odmową jeszcze trzeźwej dziewczyny, podbił z nadzieją do dwóch niskich, skośnookich panienek o typowej dalekowschodniej fizjonomii. Gdzieś dalej krępy i nadmiernie owłosiony gość wciska język w dekolt dziewczynie, której brakuje jakiegokolwiek poczucia rytmu co wyraźnie utrudnia mu zadanie, acz nie zniechęca wystarczająco. Pewnie pozostawił na jej skórze zaczerwienione ślady swoim czarnym gęstym zarostem, czego ona już nie jest w stanie wyczuć. A nawet gdyby to co? Nie przeszkadza jej to, podobnie jak nazbyt masywne kolczyki zwisające z obu uszu owego pana.  I wszystko to w blasku fleszy, uwieczniane na zdjęciach i filmach.  Po prostu burdel, do tego burdel międzynarodowy.

Mieszkanie w dwóch miejscach na raz nie jest komfortowe z wielu względów. Pierwszym może być chociażby konieczność częstszego korzystania z usług PKP. Można dostać pierdolca stojąc w wąziutkim korytarzu i będąc przed trzy godziny zmuszanym do robienia przysiadów bo wszystkim chce się siku i trzeba ich przepuszczać.  Poza tym nie da się sensownie podzielić rzeczy tak, żeby wszystko co potrzebne było pod ręką. Dlatego warto mieć dwie tubki z podkładem, dwa pudry w kamieniu, dwie szczoteczki do zębów, dwie zalotki i tak dalej. Trzeba też jakoś rozplanować pobyt w tym drugim domu, żeby nagle nie okazało się, że dwie sukienki to za mało albo jednak te buty, które wzięliśmy nie pasują do okazji. Wiem wiem, kwestia przyzwyczajenia. Szkoda, że walizka nie może pomieścić wszystkiego nie zwiększając swojej masy. Trudny jest też podział wolnego czasu między rodzinę, przyjaciół, psa i znajomych. W sumie to tyle z uwag z ostatniego okresu, w ogóle ostatnio mam jakoś tak mało czasu ciągle mam wrażenie, że nie ogarniam wszystkiego tak jak powinnam.

 

 

Reklamy

From → od siebie

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: