Skip to content

melancholia znów

6 października 2011

Dawno nie ubierałam myśli w słowa. Nie tych błahych i  ulotnych, ale tych myśli, które rodzi półmrok, cisza i tęsknota, czyli nastrój nieco melancholiczny. Uważam, że długotrwałe wzbranianie się przed takim stanem prowadzi do napięć i chaosu (podobnież jak melancholia w nadmiarze). Dlaczego jej więc unikamy? W obawie. W obawie przed wypuszczeniem tych wszystkich demonów, które w prowizorycznych  klatkach z opanowania i rozsądku zderzają się ze sobą powodując niepokój i wymuszają reakcję obronną, jaką niewątpliwie jest ignorowanie ich obecności. Nie da się długo na tym ciągnąć. Problem w tym, że są sytuacje kiedy otoczenie  wymaga od nas odwagi, powagi i błyskotliwości, a my zwyczajnie nie mamy siły. Przyznanie się do niektórych rzeczy oznacza kapitulację. Mówienie o tym wprost wiąże się ze wstydem, ujawnia ludzką ułomność, a jednocześnie mrozi ambicje i czyni cele nierealnymi. Chyba brakuje mi  paliwa.

Reklamy

From → psycho za

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: