Skip to content

„Mogła co chciała”

26 lipca 2011

Wyszłam spod ciepłej kołdry specjalnie po to, żeby napisać tu parę słów. Ostatnio wszelki entuzjazm związany z pisaniem opuścił mnie, podobnie jak parę innych rzeczy takich jak polot, sława i pieniądze (w zasadzie chodzi o nastrój, chęci i takie tam). Otóż ostatni miesiąc, bądź co bądź wakacyjny, minął mi na nicnierobieniu. No może nie tak do końca, bo ktoś musiał otwierać butelki z piwem i opróżniać ich zawartość (w jednym tempie z agentkami z galerii). Lipiec dostarczył też kilku spostrzeżeń: 1) o wiele łatwiej maluje się spuchnięte powieki, kreska jest wówczas równa a oko ma kształt migdała. Jednakże aby taki makijaż nosić trzeba by pić co wieczór Barmańską lub popłakać trochę na lepszy sen 2) decyzja o zmianie uczelni z dnia na dzień wydaje się trudniejsza. Powiem więcej – boję się 3) romantyzm naprawdę istnieje.

Dni w których świeciło słońce, a było ich niestety niewiele, leżałam jak długa i popijając zimnego Kasztelana patrzyłam jak bąki zapylają niepozorne kwiaty jeżyn oraz jak rude głowy nasturcji chowają się pod zielonymi parasolami. Za parę dni znów tam wracam, aby doświadczać bezpośrednio uroków małego miasta i okolicznych pól.

„Mogła co chciała” to zdanie zaczerpnięte z  powieści agentek z galerii, którą zaczęły pisać mając lat ledwie naście, a czego zaniechały w momencie kiedy objętość jej przekroczyła kartkę formatu A5. To właśnie rodząca się postać księżniczki „mogła co chciała”. Chciałabym tak móc co chcę, a to niejednokrotnie jest trudne chociaż znajduje się w naszym zasięgu. Chciałabym też wiedzieć co chcę, bo nie zawsze jest to takie oczywiste. O wiele łatwiej jest stwierdzić czego się nie chce. Zdecydowanie nie chce się żałować, że się czegoś nie zrobiło. Tylko wiedząc jak coś smakuje możemy stwierdzić, że czegoś nie lubimy. Inaczej rzecz się ma z kaszanką, wystarczy popatrzeć i pomyśleć z czego jest zrobiona (tu fenomenem są tylko parówki). Tak więc życzę wam wszystkim, żebyście mogli co chcieli (a panom żeby nie mieli tak, że chcą a nie mogą).

Reklamy

From → od siebie

3 Komentarze
  1. misia permalink

    Jutro przeczytam!

    hahaha,

    kocham moją Puńkę buńkę :*****

  2. Bonifacy permalink

    romantyzm jak w filmie?

    kurczę, widzisz tą pogodę za oknem? ech 😀 będę tęsknić!

  3. Ja w obronie kaszanki. Jest całkiem całkiem .:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: