Skip to content

facet z kikutem

5 czerwca 2011

Ostatnie westchnienie Maura – świetna powieść, to pierwsze co przychodzi na myśl. Zastanawia mnie jednak kreacja głównej postaci, a dokładniej fizjonomia Moraesa Zogoiby. Nie pierwszy raz spotkałam się z motywem niedorozwiniętej kończyny w literaturze. Do tej pory przypadłość ta dotyczyła tylko mężczyzn i miała związek z ich nadzwyczajnym powodzeniem u kobiet. O ile mnie pamięć nie myli we Wszystko jest iluminacją czyjś dziadek uwodził kobiety dzięki zniekształconej ręce. Zafundował sobie szybki numerek nawet w dniu swojego ślubu (z siostrą panny młodej). Tutaj Moraes rodzi się z kikutem niejako w wyniku klątwy rzuconej przez własną babkę (przeklinany związek młodziutkiej chrześcijanki i starszego Żyda). Początkowo odrzucony, później kochany – stał się inspiracją dla matki malarki, jednej z największych artystek w ówczesnych Indiach. Inspiracją tak silną, że krążyły plotki o nieczystej miłości pomiędzy nią a synem.

Ręka jest powszechnie symbolem sprawności i siły. Więc jej brak powinien umniejszać męskość i atrakcyjność, a staje się jednym z kluczowych motywów i gwarantuje sukces oraz przetrwanie. Należy dodać, że Moraes poza tym, że nie miał ręki starzał się dwukrotnie szybciej. W wieku trzydziestu lat wyglądał na sześćdziesiąt, tak też się czuł (to też było zasługą klątwy babki, której nie oddano wnuka na wychowanie w zamian za roztrwoniony skarb). Poza tym, że niedorozwinięta ręka Maura przyczyniła się do powstania najznakomitszej serii obrazów, objawiła w pewnym momencie talent do bijatyki, co wyciągnęło go z opresji i w najgorszym momencie życia posłużyło jako narzędzie skrajnej prawicy w egzekwowaniu pożądanych zachowań jednostek. Mimo to nadal nie jest to dla mnie do końca zrozumiałe. Po co tworzyć ułomnych bohaterów? W tym przypadku może chodziło o szczególną pechowość całego rodu. Swoją drogą ciekawe jak panowie reagowaliby na kobietę bez nogi. Czy byłby to jakiś szczególny obiekt seksualny? Tarantino przedstawił kiedyś taką kobietę w Grindhouse: Planet terror – jakaś tam analogia jest, jednak ma to wymiar nieco abstrakcyjny.

No dobrze, zostawmy już temat nieszczęsnych rąk. Książka jest pełna soczystych obrazów miłości (pieprznej miłości o korzennym aromacie), przeobrażających się Indii (historia wielopokoleniowego rodu aż do lat sześćdziesiątych), ukochanego i znienawidzonego Bombaju tonącego we wpływach zachodu, hipokryzji jaką jest religia, dobra i zła, które przebierają się za siebie nawzajem i psychoz (odnoszę wrażenie, że każda z postaci miała swoją własną psychozę, czy to na punkcie pieniędzy, męża geja, Jezusa, seksu czy zemsty). Zaskakująca akcja przepleciona błyskotliwymi uwagami na temat życia i cięty język sprawiają, że książkę czyta się naprawdę dobrze..

..szczególnie kiedy ma się inne ważne obowiązki, na przykład poprawianie pracy. Było parę momentów, kiedy myślałam o tym, że być może nie zobaczę już części ludzi, z którymi spędziłam trzy lata. Niektórzy mi mówili, że na ostatnich przewspaniałych ćwiczeniach z filogenezy bezkręgowców zrobiło im się przykro. Ja myślałam o tym, że nie wytrzymam do końca. Może to zabrzmi okrutnie, ale cieszę się, że już ich nie zobaczę, nie usłyszę, nie będę mieć przyjemności odpowiadania na bezsensowne pytania.  Za to takie noce jak piątkowa mogłyby się w przyszłości powtarzać. Pijackie rozmowy, śmiech, żale wylewane w ciemność. To dziwne ilu ludzi przewija się przez nasze myśli, słowa, marzenia, dłonie.  Tylko część zapamiętamy.  Zaczyna się wkradać melancholia, a ja jestem przecież twardzielem więc kończę (piosenką). Miłego wieczoru!

Advertisements

From → książki, od siebie

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: