Skip to content

dlaczego Bóg stworzył czerwce?

24 kwietnia 2011

Ten semestr jest dziwnie luźny, nagle mam więcej czasu i o dziwo nie mam co z nim zrobić. Oczywiście nie narzekam, ale chciałabym mieć już ten cholerny egzamin za sobą. Wizja wieczornych posiadówek z piwem na trawie obok wrotyczu, bodziszków, maków i w towarzystwie sympatycznych ludzi oddalonych obecnie o (prawie) dwie setki kilometrów jest elektryzująca.. W przeciwieństwie do tematów z jakimi przymusowo zmagam się od jakiegoś czasu. Konstruowanie pracy licencjackiej w formie jaka mnie obowiązuje ćwiczy umiejętność korzystania z publikacji naukowych, szlifuje angielski, odkrywa tajniki Worda (na przykład przy tworzeniu superestetycznych tabel o kilkustronicowej objętości), motywuje w pobijaniu rekordów rzucania kurwami zamiennie z ja pierdolę, za to wiedza którą w tym czasie się zdobywa nie jest chyba ani zbyt praktyczna, ani trwała.

Orthezia urticae, reprezentatywna dość

Opowiem wam trochę o temacie mojej „pracy”. Otóż istotą jest grupa drobnych pluskwiaków, które popularne są głównie wśród ogrodników. Niewiele mówi się o czerwcach, większość z nas widziała je przynajmniej raz w życiu nieświadoma, że to owad czy jakiekolwiek inne żywe stworzenie. Samice intensywnie rosną, w stadium dojrzałym rzadko używają nóg. Albo nie używają ich wcale. Bywa, że tkwią zupełnie nieruchomo przykryte tarczką z wosku. Niektóre mają urocze pancerzyki przypominające gwiazdki, coś na kształt kolców. Wszystkie samice pozbawione są skrzydeł. To w jaki sposób doszło do ich utraty i dlaczego, do tej pory jest kwestią dyskusyjną. Samice czerwców siedzą na roślinach żywicielskich, wbijają ryjki w ich tkanki i pobierają duże ilości soku floemowego. Tak duże, że nadmiar muszą usuwać w postaci słodkich kropel przez pierścień analny (pierścień z włoskami pokrytymi woskiem zapewniający antyadhezyjność – prawie wszystko w naturze jest przemyślanym konstruktem). Pracowite pszczoły zbierają je i zamieniają na pyszny miód. Samce zasadniczo istnieją, ale są gatunki gdzie ich obecność jest niepotwierdzona (samice doskonale radzą sobie bez facetów i to nie jedyny taki przypadek, o nie). Jest też gatunek, u którego zapłodnienie odbywa się poprzez barierę w postaci kory drzewa, cóż za wygoda. Samce mają jedną parę wątłych skrzydeł. W ogóle całe są wątłe, żyją zaledwie kilka dni. Nawet sobie nie pojedzą, bo nie mają czym. Ich zadaniem jest zapłodnienie i odchodzą z tego świata. Niedowidzące, ledwo latające, nieczujące żywe stworzenia. Jakie to szczęście, że Noe zabrał parę czerwców na swoją arkę. Teraz kokcidolodzy mają nad czym się głowić.

Tak więc jedyną rolą jaką ma do spełnienia gatunek jest rozmnażanie. Czerwce są tego obrazowym przykładem. Człowiek odkąd zaczął intensywniej myśleć szuka innego sensu, ponieważ nie potrafi pogodzić się z miernotą istnienia. Uszlachetnianie cierpienia, poszukiwanie wartości i cnót, zasady moralne – to wszystko uproszczenia, wygoda, lekarstwo na ból. Jednakowoż sposób na porządek. Cywilizacja wymaga porządku, przynajmniej pozornego. Matko, znów wchodzę w tematy zbyt ciężkie jak na tą godzinę i chyba się powtarzam. Można przecież zastanawiać się jak kwitnie sałata albo kim jest osoba wymyślająca teksty Farnie, czyż nie?

Advertisements

From → od siebie

3 komentarze
  1. Faktycznie marny ten los czerwcowych facetów, oj marny. 😦

  2. a tak. ale czasem los człowiekowych facetów jest jeszcze marniejszy…. bo żyją dłużej niż trzy dni, o jakiej sześćdziesiąt lat! hahaha 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: