Skip to content

bez tytułu.

13 listopada 2010

Wywieszę na sznurku me myśli wyprane. Bez szeptów i krzyków, odarte z dotyku – już nie zakazane. Tam dalej za mostem, gdzie sny niewyśnione i pstrzą się storczyków języki, czystością mych myśli poważnie zdumione rozmawiają ze sobą jerzyki. Lecz cóż ja poradzę na te ich kpiny, gdy tchu brakuje z tęsknoty? Tak mocno serce bije ze strachu i nadmiaru roboty.

 

Reklamy

From → psycho za

3 Komentarze
  1. poirytowana permalink

    KOCHAM CIĘ!

  2. musiałaś o jerzykach pisać? ;]

  3. jerzyki są urocze, szczególnie kiedy podczas kopulacji w locie splątują im się nogi i trzeba je ratować znajdując bezradne na ziemi w krzakach. jerzyk, Jerzy – no rzeczywiście jest podobieństwo.. do tej scenerii bardziej pasują dymówki (są związane z krajobrazem wiejskim), ale jerzyk się rymuje! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: