Skip to content

figle słowne czy(li) klerykalna demagogia

24 października 2010

Jednym słowem ani nawet dwoma się nie ujmie burzy. Ramionami też nie, chociaż czasem pojawia się chęć by być bliżej niebezpieczeństwa. Tak czy siak to nie żadna burza nie pozwala mi określić swojego nastroju. Nastrój nie może być chyba grząski? Co tam, grząski jak cholera! Torfowisko umywa się przy jego grząskości.

Serce – myocardium. Dusza – neuroprzekaźniki.  To nie elipsy a konfrontacje. To nie lada siła słabnąca dopiero gdzieś na peryferiach snu. Wolę opowieści o rusałkach.

Coś nowego – telewizja drażni mnie coraz bardziej. Wątły blog nie jest odpowiednim miejscem do poruszania tego typu tematów. Poza tym z jednej strony nie mam wystarczającej wiedzy, żeby się w tej kwestii wypowiadać. Z drugiej jednak sprawa ta może mnie kiedyś bezpośrednio dotyczyć. Otóż rozdrażniło mnie, kiedy leżąc spokojnie w ciepłym łóżku i przełączając kanały zatrzymała mnie na dobrych kilka minut telewizja trwam z gorącym tematem metody sztucznego zapłodnienia w czołówce. Lekarz wypowiadający się o większym procencie wad genetycznych powstających w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego mówił o wadach na poziomie DNA jak i o zmianach epigenetycznych, na przykład nieprawidłowej metylacji (mało konkretów) i że dzieci z wadami to 2/3 wszystkich poczętych w ten sposób. Mówiono jeszcze o alternatywnych dla in vitro metodach. Jest nią około dwuletnie leczenie mające 80% skuteczności (jacyś cudotwórcy, potrafią zmusić plemniki pana z azoospermią do czynnego ruchu albo robią im przeszczepy witek. Trzecia opcja jest taka, że czerpią inspirację z Walca pożegnalnego Kundery). Kiedy wyciągną odpowiednio dużą sumę pieniędzy od bezpłodnej pary ta usłyszy, że widocznie Bóg ma wobec niej ustalony plan.  Drugim wyjściem jest adopcja.

Kamuflaż naukowych zwrotów często staje się podwaliną poglądów ludzi niewiedzących uznających je w efekcie za prawdę. Takie kwestie powinny być wytłumaczone jasno i zrozumiale. Tymczasem zawiłe zdania mówiące o negatywnych skutkach stymulacji hormonalnej kobiet podczas cyklu in vitro przejawiających się w przybieraniu na wadze (poprzez zatrzymywanie wody w organizmie), wahaniach nastroju, występowaniem stanów depresyjnych albo o konsekwencjach poboru nasienia metodą punkcji grożącą utratą krwi lub zapaleniem, wydają się być grubo przesadzone (to znaczy nie są tak groźne jak próbuje się nas przekonać).  Co więcej – ich celem jest wzbudzenie strachu i niechęci, a nie rzetelne przedstawienie problemu. Dodatkowo dochodzi groźba ekskomuniki i więzienia za chęć posiadania dziecka, która to jest celem gatunku czy jakimś tam obowiązkiem małżeństwa.

Po pobieżnym szukaniu nie dowiedziałam się niczego o gwałtownie zwiększonej częstotliwości występowania wad genetycznych u dzieci spłodzonych pozaustrojowo. Zapobiega się takim przypadkom poprzez sprawdzenie poprawności DNA zarodka przed jego wprowadzeniem do macicy. Z tego co wiem, organizm w naturalnych warunkach we wczesnych etapach ciąży sam usuwa zarodki z poważnymi wadami.

Podsumowując – nie bawi mnie bitwa na zwroty i tytuły a cholernie irytuje. In vitro to przecież tylko jedna z wielu takich kwestii. Świat jest zły, okropny, bezsensowny i w ogóle be. Znów nie umiem nic na jutrzejsze ćwiczenia z fizjologii, znów marudzę i marnuję czas. Usilnie myślałam nad pozytywami, ale jakoś nic wartego uwagi nie przyszło mi do głowy. Zakończę więc piosenką i obietnicą popisania weselszego następnym razem.

 

 

Advertisements

From → od siebie

2 komentarze
  1. Siergiej permalink

    Ciekawe kto ci tą piosenkę pokazał….Teraz trzeba tylko zapytać się księdza czy zarodki z in vitro tez idą do nieba….

  2. pingwinek permalink

    Oglądałaś telewizję : O a nawet przełączałaś kanałki łał 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: