Skip to content

chwile totalnego bezsensu zdarzają się nawet największym twardzielom.

11 października 2010

Popijam herbatę i droczę się ze świadomością istnienia oceanu bezsenności, którego widoki mam czasem przyjemność podziwiać po północy.

Ocean bezsenności to tak naprawdę ohydna ciemność oblewająca mętną wodą całe ciało. Można poruszać kończynami w rytm niezwykle irytującego budzika co tyka nad uchem, ale nie można go pierdolnąć gazetą. Niepozorny budzik jednym strzałem postawi cię na nogi po to, żebyś zdążył zobaczyć szczury beztrosko hasające po ulicach w półmroku.

Ludzie pływający w oceanie bezsenności są podobni do karaczanów. One lubią wychodzić na nocne spacery i czasem w wyniku zbiegu nieszczęsnych zdarzeń lądują na grzbiecie. Wtedy łudząco podobnie machają odnóżami żeby jak najszybciej odgarnąć ciemność.

 

Advertisements

From → psycho za

6 komentarzy
  1. pingwinek permalink

    twój język być trudny.

    a jo żech jest ocean smutu HAHAHAHAHA

  2. Ja tam pływam żaglówką po tym oceanie. Aby tylko pomyślne wiatry były… 😉

  3. nie powiedziałeś mi, że po zmroku wyglądasz jak karaluch. : O

  4. Po zmroku to zakładam strój batmana…

  5. mógłbyś mi się w nim kiedyś pokazać. superhiroł to zupełnie mój typ.

  6. Jeśli Ty wciśniesz się w strój catwoman to czemu nie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: