Skip to content

im ciemniej, tym.. bardziej chce się spać

9 sierpnia 2010

Nasyciłam oczy widokiem poskręcanych szos, bezkresnych pól i mgły podnoszącej się z pastwisk o świcie. Wróciłam jakby rozbudzona i bogatsza o nowe doświadczenia/obserwacje (i o przepis na cytrynówkę). Miał być odpoczynek i wyciszenie po ciężkim roku (podobno najcięższym na studiach) w azylu pełnym wspomnień z dzieciństwa jakim jest to małe miasteczko. Odsypianie pełnych śmiechu nocy, grzanie tyłka nad wodą, wyczekiwanie starych piosenek na wspaniałych potańcówkach, picie w polu, uganianie się za świetlikami, wypady na rowerze do sąsiednich wsi – z małym opóźnieniem i w skrócie.

Swoją drogą niesamowite, że odświeżenie kontaktów z czasów piaskownicy było aż tak owocne. Jestem ogromnie wdzięczna tym młodym kobietom za terapię antystresową (z której one nawet nie zdają sobie sprawy).

Do tej pory nauczyłam się między innymi przycinać róże, prowadzić taczkę oraz pikować. Zasłyszałyśmy z Agatą też wiele ciekawych haseł, na przykład: „Im ciemniej tym przyjemniej”. Albo: „Nie pokazuj im męża, bo ci go wyruchają! Nie ufaj babom.” – nie wiem, czy to jakieś prawidło ludowe, żart czy prawda dotycząca natury ludzkiej w prymitywnej formie. Tak czy inaczej słowa tego typu wypowiadane z ust kobiet pracujących fizycznie budzą niesmak. Takie poczucie humoru panuje w „damskiej szatni” (pomieszczenie to zawiera także aneks kuchenny oraz jest miejscem schadzek i pogaduszek w trakcie przerwy śniadaniowej a później kawowej, ale to byłby zbyt długi napis jak na tę małą tabliczkę). Towarzystwo wiekowo niedobrane,  a przymus i konieczność słuchania tych bzdur mnie przeraża.

Pustka. Puste może być naczynie. Puste pomieszczenie. Puste słowa. Pustka to nicość ograniczona jakimś znaczeniem (paradoks, ale nie umiem inaczej). Znaczeniem w sensie pojęcia nieniosącego ze sobą żadnej wartości, albo po prostu elementu materialnego. Wobec tego życie jest nicością zamkniętą w ciele, pełnym otworów jakimi są zmysły. Życie jako czysta, niezindywidualizowana wartość. Zmysły to wrota, narzędzia jakimi możemy cielesne naczynie napełnić.

Znamy tysiące słów, ale czym one są dla nas jeśli nie poświęcimy im uwagi i nie ustosunkujemy się do nich, jak nie zlepkiem suchych znaków? Czym jest dotyk obcych ludzi w zatłoczonym autobusie wobec ciepłej, znajomej skóry pod palcami? Kluczem są emocje, wrażenia, skojarzenia. Poniekąd to wyjaśnia uczucie jakie nas czasem dopada – świat, w którym tkwimy od zawsze staje się nagle niedostępny. Mijamy ludzi, rozmawiamy z nimi, czasem się śmiejemy, ale nic nie jest do końca. Nic nie syci, wszystko tylko spływa nie drążąc żadnego koryta. Mniej więcej tak się teraz czuję, a na dziś już koniec bzdur.

Reklamy

From → psycho za

One Comment
  1. pingwinek permalink

    lowciam Cie babo XD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: