Skip to content

nieznośna lekkość bytu – rzeczywiście?

22 czerwca 2010

Chyba każdego czasem męczy pytanie: co ja tu robię? Czasem zastanawiam się co robię na biologii. Ponoć na takie dylematy nigdy nie jest za późno. Chociaż mam wrażenie, że nie umiałabym się z tym na zawsze rozstać to cały czas czuję jakiś niedosyt. Byłoby pewnie inaczej gdybym była z góry zaprogramowana, wyposażona w określone zdolności albo czuła pociąg do konkretnych dziedzin. Tymczasem jestem chrypiącą jednostką pozbawioną wyższego talentu.

Od wczoraj ściska mnie mocno coś, czego nie potrafię nawet nazwać. Tak, mam zły nastrój. Męczą mnie niepewność, niewiedza i niezdecydowanie. Miotam się między półsłówkami, wyobrażeniami i uczuciami związanymi z ważnymi aspektami życia, aż nie mogę w tym wszystkim usłyszeć własnego głosu. Nie potrafię przyjąć konkretnej postawy wobec pewnych zjawisk bo zwyczajnie nie wiem, która byłaby najbardziej słuszna. Istnieje wiele dróg, ale przy każdym drogowskazie będziemy stawali tylko raz. Doświadczenie buduje wiedzę, kształtuje reakcje. Ale nie da się go wymazać, nawet gumką z podobizną Hamtaro radzącą sobie ze wszystkimi typami ołówków.

ładniejsza okładka, zdecydowanie

Znów mam wrażenie, że moje skomplikowanie (które bierze się nie wiem skąd) mnie gubi. „Nieznośna lekkość bytu” – ta książka raz była jak antidotum dla moich rozdygotanych nerwów, a chwilę później pogarszała tylko stan (doprowadziła mnie do stanu krytycznego, a to nie zdarza się często). Urzekło mnie, że w niektórych fragmentach zawarte były podobne myśli i dylematy, jakie mnie samej tak trudno wyrazić słowami.

Cała fabuła opiera się na ontologii. Autor określa byt człowieka jako niezwykle skomplikowany, zagubiony i silnie zindywidualizowany, z granicami wyznaczonymi przez niewiedzę. Coś, co spodobało mi się najbardziej i na co czekałam od dłuższego czasu – pomimo cielesności, która w naszym życiu odgrywa niebagatelną rolę, pokazał tu prawdziwą istotę człowieka jaką są głębokie uczucia i myślenie. Ale ogólnie uważajcie na Kunderę – jest niebezpieczny, bo sieje ziarno zwątpienia.

Miłość w kontekście nieznośnej lekkości bytu jest ciężarem. Ciężarem utożsamianym między innymi ze współczuciem, odpowiedzialnością, poświęceniem. Do tego jest czymś, czego nie planujemy, nie wybieramy. Jest efektem przypadku, który spada na nas nie wiadomo skąd, a my musimy mieć w sobie tyle siły aby go udźwignąć. Brzmi to  negatywnie, ale kiedy uświadomimy sobie jak bardzo nieznośna i przykra jest tytułowa lekkość, miłość staje się niemalże wybawieniem. Istotna jest też twarda bariera, jaka została postawiona między miłością cielesną a eteryczną. Chociaż nadal mi się wydaje, że książkowego Tomasza ciężko byłoby znaleźć w realnym świecie. Zdrada chyba nie może opierać się na fundamentach miłości (?).

Próba odpowiedzi na pytanie dlaczego miłość między dwojgiem ludzi jest tak problematyczna zaowocowała między innymi, moim zdaniem udanym, wątkiem z psem Kareninem. Pies pojawia się gdzieś w trakcie powieści i zostaje w niej do końca. Nie dość, że już na początku nadano mu poważną funkcję (skupienie uwagi Teresy i zmniejszenie rozmiarów jej depresji) to jeszcze w ostatniej części stał się on przykładem miłości idealnej, rozczulająco liżąc panią po twarzy znajdując się na łożu śmierci (miał raka i został uśpiony przez swojego pana). Jak wspomniałam chodzi o porównanie miłości jaką darzy się zwierzę, a jaką człowieka. Wobec zwierzęcia jest się z założenia wyrozumiałym (to w końcu zwierzę, trudno od psa oczekiwać, żeby zrobił herbatę kiedy się go o to poprosi), jest naszą decyzją – decydujemy się go wychowywać, cierpliwie wychodzić na spacery i nie zamieniamy go na innego z powodu złego układu łat na grzbiecie czy za wielkich uszu. Dostajemy w zamian radość i przywiązanie, które są właściwie z jego strony bezinteresowne (jako coś zupełnie naturalnego, prostego). Między ludźmi jest o tyle trudniej, że mamy w stosunku do innych określone wymagania i tak naprawdę oczekujemy od nich by byli takimi, jakimi sami jesteśmy (jesteśmy nastawieni na branie, bo wyraźnie czegoś potrzebujemy). Czynniki, które nas za bardzo różnią nie są możliwe do zaakceptowania ponieważ zwyczajnie nie potrafimy ich zrozumieć. To sprawia nam ból, jest źródłem nieporozumień, prowadzi do frustracji.

Dziwię się, jak w tak stosunkowo cienkiej książce zmieściło się tyle problemów, tyle zdarzeń, myśli i wniosków (nie wspomnę już o polityce – bowiem akcja dzieje się w komunistycznych Czechach, jak i wątkach moralnych – jak zachowuje się człowiek wobec reżimu? i wielu innych, które swoją powagą mnie przerażają). Myślę, że „Nieznośna lekkość bytu” spodoba się nie tylko sympatykom egzystencjalnej rozkminy. Usypiam już prawie, chociaż przespałam popołudnie wykończona mikrobiologią (dokładniej koniecznością wstania wcześnie na egzamin). No to tyle z poważniejszych rzeczy, a tu coś pozytywnego do posłuchania na rozluźnienie.

Reklamy

From → książki

2 Komentarze
  1. poirytowana permalink

    ‚Miłość w kontekście nieznośnej lekkości bytu jest ciężarem. Ciężarem utożsamianym między innymi ze współczuciem, odpowiedzialnością, poświęceniem…Zdrada chyba nie może opierać się na fundamentach miłości (?).’

    To przykre, że coś co z zasady i przeznaczenia miało być pięknem i radością, staje się ciężarem. Ale to fakt. Niepodważalny. Coraz częściej przekonuję się, że większość ludzi nie rozumie słowa ‚miłość’, a żałosne ‚kocham Cię’ rzucane na wiatr jest na to niezbitym dowodem. Można być zauroczonym, przyzwyczajonym, przywiązanym.
    Zdrada? nie łudźmy się, żaden człowiek kochający nie praktykuje takiego zachowania.
    -Kocham ją / jego, ale to tylko seks, cielesność. Mam na to ochotę i już. Zgoda- ale umówmy się- nikt kto darzy uczuciem drugą osobę nie pragnie innej, nie pożąda.
    Krótko- miłość to przereklamowana przyjemność.

  2. „Tymczasem jestem chrypiącą jednostką pozbawioną wyższego talentu.” -Ty to Jusska zawsze doszukujesz się czegoś negatywnego, bo na przykład o tym, że z łatwością możesz naśladować Lorda Vadera to nie wspomniałaś 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: