Skip to content

tak, używam konturówki do powiek!

17 czerwca 2010

Makijaż. Po co? Sięgając zamierzchłych czasów makijaż służył kamuflażowi, miał odstraszać przeciwnika, był niezbędnym elementem obrzędów religijnych. Bardzo często służył podkreśleniu pozycji społecznej.  Z czasem nabierał wartości estetycznych i doceniono zdrowotne właściwości niektórych specyfików. Nie mam pojęcia o makijażu ani nie leży on w kręgu moich zainteresowań. Nie pasjonuje mnie kosmetologia (chociaż od strony chemicznej jest to całkiem ciekawe). Nie potrafię się nawet dobrze pomalować. I nie piszę o nim dlatego, że szukam ambitnych tematów (są to same oczywistości). Po prostu znów wszystko sprowadza się do ludzi. Niektórzy mylą pojęcia.

Makijaż makijażowi nierówny. Trudno porównywać makijaż profesjonalny, który zakrawa o artyzm i staje się jednym z głównych bohaterów na przykład sesji fotograficznej, z makijażem codziennym, który to co rano wykonują miliony kobiet. Jako że należę do tego grona, na tym się skupię. Solidna krytyka powinna być oparta na logicznych argumentach, a nie jedynie na tym „to mi się podoba, a to nie”. Ludzie mają tendencję do wypowiadania się na tematy, które bezpośrednio ich nie dotyczą i w kwestiach, w których nie są żadnym autorytetem. W każdym razie nie uważam, żeby turkusowy cień do powiek tworzył tapetę tylko dlatego, że dość się wyróżnia kontrastując z naturalnym kolorem skóry (bo w końcu niebieski to nie żaden beż, mocca i inne takie brązy. Kumacie czaczę?)

Makijaż, ubiór, wszelkie modyfikacje ciała – to środki wyrazu. Przynajmniej ja to tak odbieram. A jak komu wychodzi wyrażanie (śmiało mogę dodać: określanie siebie) to już inna kwestia. Nie każdy ma potrzebę, wyczucie czy umiejętności, ale nie uważam tego wcale za jakikolwiek problem. Każdy ma prawo decydować o sobie. Ja jako kobieta wybieram niebieski cień do powiek, bo pasuje mi bardziej niż fioletowy. Z kolei jakiś facet wybiera włosy do pasa, o które nie dba i które wyrażają to, że nie lubi szamponu.

Wszystkie te czynniki tak naprawdę przyczyniają się do kształtowania relacji między ludźmi, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę (wiecie biolodzy, co mi się nasunęło? Cząsteczki adhezyjne i zestaw odpowiednich receptorów, kompetencja komórek i reakcja na induktor. Tak nawiązując do egzaminu dzisiejszego, na pewno teraz mnie zrozumiecie. Jerzyk, ahoj!)

Będę bronić kobiet, które świadomie używają kosmetyków. Które potrafią ich używać i nie wyznaczają sobie na twarzy granic między linią żuchwy a szyją. Wiem, że niektórzy z was pomyślą, że zaliczam się do grupy tych nie potrafiących wyjść z domu bez tuszu na rzęsach i które malują paznokcie na różowo. Zastanówcie się nad psychologicznym podłożem poruszanego problemu (a paznokcie maluję często na pastelowy róż, aż tak daleko idące szufladkowanie uważam za wyraz ograniczenia intelektualnego).

Jeszcze jedno – ludzie praktykują te rzeczy, które sprawiają im przyjemność. A używanie kosmetyków jak najbardziej się do nich zalicza. Nie chodzi mi teraz o sól do kąpieli z suszonym jaśminem tylko wciąż o tusze, kredki i pomadki. Szczerze mówiąc jestem ciekawa waszych opinii na ten temat. No panowie, jakiej konturówki najczęściej używacie?

Na koniec obraz makijażumakijażu, makijażu wielowarstwowego, makijażu który nie pozwala skórze oddychać i raczej nie sprawdzi się w gorączce sobotniej nocy. Właśnie tworzenie czegoś takiego na co dzień  jest przesadą (ale dziewczyna wymiata, śmiga kredką i ma wszystkie pędzle świata w swojej kosmetyczce)

Advertisements

From → od siebie

5 komentarzy
  1. poirytowana permalink

    Wiesz jak dziś o tym rozmawiałyśmy to nie do końca rozumiałam czemu się tak oburzasz. Sama sobie powiedziałaś- makijaż to kwestia indywidualna, nie do każdego pasuje taki sam, to wyrażenie siebie i nikt nie ma prawa tego komentować.

    ‚Z kolei jakiś facet wybiera włosy do pasa, o które nie dba i które wyrażają to, że nie lubi szamponu.’

    Uwielbiam Cię………… xD

  2. musiałam odreagować. wiesz dobrze, że to specjalnie. 😀

  3. Mnie zawsze przerażała cała terminologia związana z życiem kobiet – od milionów określników ubrań (które dla facetów stanowią np jedną kategorię) po skomplikowaną nomenklaturę związaną z kosmetykami 😉

    a czy „Z kolei jakiś facet wybiera włosy do pasa, o które nie dba i które wyrażają to, że nie lubi szamponu.” ma odniesienie do Pana Buuuuuuuuuca?

  4. znajdą się i rzeczy przerażające dotyczące mężczyzn. 😛

    do Pana Buca? skądże znowu. 😉

  5. „bo w końcu niebieski to nie żaden beż, mocca i inne takie brązy. Kumacie czaczę?” -ja czasem tańczę czaczę, ale w tym przypadku kumają mi tylko żaby.

    „facet wybiera włosy do pasa” -zależy gdzie zaczynają się te włosy…

    „wybieram niebieski cień do powiek, bo pasuje mi bardziej niż fioletowy” -ja wybieram piwo w puszcze, lub butelce, bo bardziej mi do ręki pasuje niż piwo w szklance.

    No dobra, damskie kosmetyki to nie za bardzo parapecikowy temat więc go przemilczę;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: