Skip to content

bezsensowny tytuł#2

24 maja 2010

Mówicie, że długie teksty są be, więc dziś się pozastanawiam chwilkę nad dupą Maryny. Kim właściwie była Maryna? (to ta od Janosika?) Ciekawe czym się tak wsławiła, że ludzie podciągnęli ją do rangi frazeologizmu. Może za tym się kryje jakaś grubsza legenda. Na przykład taka, że Maryna często prała w rzece, a że lubiła sobie z rana zajarać to zapominała zakładać bieliznę (trudno tamte krocie materiału nazywać bielizną choć znaczenie podobne, z estetyką gorzej). Tak mi się myśl nasunęła, bo wątek związany z ludnością wiejską jest obecny w akurat czytanym Domu ciszy Pamuka, ale książkami postaram się was nie męczyć w najbliższym czasie.

Chciałabym umieć pisać o dupie Maryny, ale tej niedosłownej. Siadać przy kawie i wylewać regularnie z siebie potoki słów, które momentami zalegają ciężko na podniebieniu. Obawiam się jednak, że wyszedłby z tego jakiś niezrozumiały dla was bełkot z przewagą marudzenia. Z założenia miało być bez uzewnętrzniania się. A skoro miało być bez – dawka gorzkich żali:

Wstrząs, szok, ból psychiczny. Doświadczenie bólu poza tym, że jest nieprzyjemne i wprowadza zamęt na jakiś czas, może mieć dla nas paradoksalnie zbawienne skutki w przyszłości. Najsensowniejsze wnioski wyciąga się przecież z własnych przeżyć.

Cierpienie napędza chaos i deformuje obraz świata. Pewne definicje okazują się niepełne albo w całości błędne. Żyje się trudniej. Pytanie, czy bezpieczniej? Doświadczenie daje większą świadomość, szersze pole manewru. Musimy tylko ustalić nowe prawdy, hierarchię, zasady. Trudno mówić o istnieniu uniwersalnych, skoro jesteśmy tak różni.

Szczerze mówiąc nie wiem, skąd się bierze ostatnio moje uczulenie na ludzi. Najprostsza rzecz, jaka przychodzi mi do głowy to moja bezgraniczna zarozumiałość, ujawniająca się między innymi przez antypatię obecną jako pierwsza reakcja na bodziec. Czasem w fazach późniejszych ustępuje ona miejsca zainteresowaniu. Tak, wiem – jestem do szpiku zatruta, gorzka. (zgorzkniała?)

W końcu zrozumiałam, że jeśli nie zrobię porządnego podsumowania i nie oddzielę przeszłości grubą kreską, nie mam szans na detoks. Nawet zielona herbata, którą piję codziennie mi nie pomoże. (nie sądzicie, że mimo wszystko jestem bardzo dzielna i powinnam dostać w nagrodę naklejkę z truskawką i napisem „dzielny pacjent”?)

Na zakończenie dnia fajna nuta  (żebyście się czasem nie przemęczyli otwieraniem nowego okna)

Advertisements

From → od siebie

8 komentarzy
  1. poirytowana permalink

    Z tą zgorzkniałością trochę przesadziłaś, ale fakt, gruba krecha na pewno nie zaszkodziłaby.. Co do ludzi to nie nasza wina. Po prostu zazwyczaj otacza nas banda mało inteligentnych kretynów – na to nic nie poradzisz. Ale spokojnie, niedługo jedziemy w góry … ;>

  2. Widziołem Marynę raz we młynie
    Jak lazła do góry po drabinie
    I widać jej było kawał nogi
    Oj , jakie grubaśne, Boże drogi

    I widać jej było kolaniska
    Oj, jak grubaśne, jak sośniska
    I widać jej było kawał uda
    A potem to były same cuda

    Więc którejś niedzieli jej pytom
    Czy chciałaby zostać mą kobitą
    A ona mi na to : chuderlaku
    weź sznura i powiesz się na haku

    Wybrała se chłopa, jak niedźwiedzia
    Po roku zrobiła z niego śledzia
    I wzięła se chłopa, jak wilczura
    Po roku zrobiła z niego szczura

    Z piosenki wynika morał taki
    Nie bierzta se grubych bab chłopy

  3. Maryna, Maryna, cóż za dziewczyna,
    pod jej sukienką jest już pajęczyna.
    Chłopa dawno kobzita nie miała,
    bo gdy jakiegoś wybrała to odchudzała.

    Gdy w rzece kąpała się nasza dama,
    to leśniczy wziął ją za hipopotama.
    Podglądał lornetką jej tłusty brzuchal,
    Pluskała się w rzeczce jak w stawie ropucha.

    Nie widział tak grubej jeszcze dziewczyny,
    na widok Maryny wziął trzy aspiryny.
    Popił je jedną, drugą, trzecią setką.
    Raz, drugi, trzeci sobie odbeknął.

    Po chwili uderzył go piorun w czuprynę
    i stwierdził, że bardzo kocha Marynę.

    Morał z tego, jak w pornolu:
    Nie ma brzydkich kobiet, czasem brak alkoholu.

  4. Robert permalink

    a w górach ta banda bezmyślnych kretynów będzie stwarzała zagrożenie dla siebie i innych 😛
    a życie jest niebezpieczne – z założenia xD

  5. pingwinek permalink

    kocham Cię :*:*:*:*:*:*:*

    wiesz?

  6. pingwinek permalink

    aha, a w nagrodę to raczej dostaniesz ode mnie kochanieńka jajko hello kitty! bo w środku są cudeńka, skarbusie wielkie! och, och

  7. wiem, ja Cie też! ^^

    no mamiiiiiii, mogłabyś mi w końcu kupić bo nie mam czym obkleić telefonu.. :/ 😀

  8. pingwinek permalink

    hahahahaha, OK! po Twoim powrocie, będzie na Ciebie czekało u mnie na ołtarzyku zrobionego na Twoją cześć, modle się do niego co noc wraz z moimi misiami!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: