Skip to content

a tam, takie pierdolenie

1 maja 2010

No właśnie – nie mam nic konkretnego do powiedzenia na tę chwilę. Zaczął się tzw. długi łikend.  Nie mam zwyczaju planowania wielkich wyjazdów na ten czas, cieszenia się już miesiąc przed, piknikowania. Nie mistyfikuję tych kilku dni planowego wolnego. Może nabierze to dla mnie większego znaczenia w przyszłości, kiedy będę bardzo zapracowanym człowiekiem (oby) i będzie to dla mnie prawdziwa chwila wytchnienia. Teraz nie mam od czego wytychać, tym bardziej, że połowa zajęć na uczelni się pokończyła. Wkurza mnie dodatkowo to, że sklepy są pozamykane, bo jak to zwykle bywa podczas bycia na diecie,  zachciewa się różnych rzeczy człowiekowi.  A tych dozwolonych w domu jest zawsze najmniej.

Czy to źle, że nie interesuje mnie polityka? Przedwczoraj, będąc na kawie z koleżanką gdzieś w centrum Katowic, zaczepiły mnie dwie młode dziewczyny (miały maksymalnie po 20 lat,  a możliwe nawet, że dopiero skończyły liceum) z prośbą o wpisanie się na listę popierającą kandydata. Odmówiłam argumentując, że nie znam się na tym i jestem niedoinformowana. Dziewczyny nie były w stanie nic mi powiedzieć na jego temat. Uważam, że zbyt młode osoby zajmują się takimi sprawami. Za 50 zł zebrać 50 podpisów. Oto kolejny odpychający powód. Partia w ten sposób dba o swój wizerunek? Zatrudnia jakieś żółtodziobe siksy, ubrane w dres, z torbą nike na ramieniu. To ma wzbudzać zaufanie? Wydaje mi się, że takie sprawy powinni załatwiać działacze, a nie ludzie z ulicy. Wiadomo, że ktoś, kto ma ukształtowane poglądy polityczne, wpisze się bez problemu. Ale nie jest to chyba skuteczny sposób na zyskiwanie nowych zwolenników. Albo mam kłopot z nerwami, bo tak wiele rzeczy mnie irytuje, albo świat jest naprawdę popieprzony.

Może jestem wredna, ale jak mi się przypomną te wszystkie opowieści „koleżanek”, których nie sposób było nie usłyszeć, o wyjazdach tam i siam, o tym co będą robić, jak wspaniale spędzać czas na barbekju, z ukochanym na majówce w takim i owakim domku, jak ekstra bo się poopalają i wogle wogle superrrrrrrrrrrrrrr, to śmiać mi się chce. Bo trochę dżdżysto się zrobiło. A ja w ramach porządnego czila przegadam sobie pół nocy ze znajomymi przy dobrym piwie (dla uszczypliwych: nie będę jadła czipsów ani orzeszków, bo wiem jak tucząco potrafi działać piwo.  ale to najlepszy napój, toteż aż tak nie zamierzam się maltretować) No, to miłej majówki!

Advertisements

From → od siebie

4 komentarze
  1. he he dobre 🙂 najlepiej zeby lało w tę majówkę bo ja tez nie mam planów hehe 😉

    Miłego piwkowania i pozdro

  2. pingwinek permalink

    miłej majówki. HAHAHAHAHAHA

  3. pingwinek permalink

    miłej majówki. buziaczki

  4. Wrzoska permalink

    No co ty laseczka nie była w dresie! xD

    sluchając „koleżanki” haha umarłam..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: